Zgłoś naruszenie...
Wybierz jedną z poniższych opcji.
Ten komentarz dotyczy mnie lub znajomego:
atakuje mnie,
atakuje znajomego.
Komentarz dotyczy czegoś innego:
spam lub oszustwo,
propagowanie nienawiści,
przemoc lub krzywdzące zachowanie,
treść o charakterze erotycznym.
Odpowiedź do konkursu [x]
Uwaga! W odpowiedzi nie podawaj swoich danych osobowych i kontaktowych. Organizator konkursu skontaktuje się z Tobą jeśli zostaniesz zwycięzcą!


od: 
Zadeklaruj zamówienie produktu
[x]
Liczba sztuk:
Po zatwierdzeniu zamówienia zostaniesz przekierowany na stronę płatności.
zamawia: 
 
Panel
offlinesiwaela blog budowlany - wyślij wiadomość - OBSERWUJ | Blog budowlany
1037 odwiedzin | wpisów: 4, komentarzy: 10, obserwuje: 2
 

Ruszamy z budową

autor: siwaela blog budowlany - wyślij wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »

18 maja kolega Andrzeja odebrał ostateczne pozwolenie na budowę, WOW, Architekt wyrobiła się w 8 i pół miesiąca :) Gdyby to trwało tydzień dłużej, to musielibyśmy szukać nowych budowlańców

22 maja został ściągnięty humus

23 maja Geodeta wytyczył budynek

24 maja zostały zrobione wykopy

25 maja została wylana ława fundamentowa




Papierologia i biurokracja

autor: siwaela blog budowlany - wyślij wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »

Miesiąc w Polsce minął, ale oczywiście nie dostaliśmy w tym czasie pozwolenia na budowę, bo ciągle czegoś brakowało. Papierologia i biurokracja w PL bije na głowę inne kraje. Przyszedł do nas list z wodociągów, na adres teściów, ale nie wydali listu teściom, ani koledze Andrzeja, gdzie teść i kolega mają upoważnienia do odbioru korespondencji. Dobrze, że maż kilka dni później przyleciał i mógł go odebrać. Owszem ja w tym czasie również byłam w Polsce, ale byłam u moich rodziców z chorym synkiem i nikt mnie nie powiadomił, że mamy odebrać list. Odebrane pismo mąż niezwłocznie dostarczył do Urzędu Gminy, bo jak się okazało, jego brak wstrzymywał nasze pozwolenie. Ciekawe co by było, gdybyśmy byli wtedy za granicą? Brak słów.

Gdy w sierpniu kupiliśmy działkę, warunki zabudowy już mieliśmy, były załatwiane po podpisaniu umowy przedwstępnej. Planowaliśmy rozpoczęcie budowy w połowie marca, dlatego też staraliśmy się wszystko sprawnie załatwiać. Na początku września zleciliśmy architekt wprowadzenie zmian w projekcie, adaptację oraz doprowadzenie do pozwolenia na budowę. Od tamtego czasu wszystko się ślimaczy. Nie chcę zrzucać winy na architekt, ale bierze pieniądze za załatwienie wszystkich dokumentów, więc powinno zależeć jej na tym, aby w miarę szybko się z tego wywiązać i zająć się kolejnym klientem.

Na szczęście dzisiaj kolega Andrzeja zadzwonił, że otrzymał zawiadomienie o wszczętym postępowaniu w sprawie pozwolenia na naszą budowę, więc już widać "światełko w tunelu" i lada moment powinniśmy dostać pozwolenie, oczywiście jeśli wszystko pójdzie gładko. 

Miesiąc urlopu minął, ale nie był tak całkowicie bezowocny. Wybraliśmy blachodachówkę Bratex Vello Prestige w kolorze czarny mat, więc jeden problem z głowy.



Komentarze (2)
autor:koliberek  dodano: 9 miesięcy temu
Życzę szybszych sukcesów :) my pierwsze pozwolenie na pierwszy dom dostaliśmy w 3mce od momentu spotkania z architektem, a drugie na drugi dom trwały pół roku wszystkie formalności. Trzeba nauczyć się cierpliwości przy budowie domku :) pozdrawiam
Odpowiedź do koliberek
autor:siwaela  dodano: 9 miesięcy temu
Ja na ogół jestem cierpliwa, ale to już jest lekkie przegięcie aby 7 miesięcy załatwiać pozwolenie na budowę. Od początku mówiliśmy, że planujemy rozpoczęcie budowy w połowie marca. Architekt o tym doskonale wiedziała i mówiła, że wszystko będzie do tego czasu gotowe. Można dużo mówić, ale ważne jest aby wprowadzić to w czyn, niestety okazało się, że brakło Architekt wcześniej czasu na naszą sprawę i za nasz projekt zabrała się dopiero w połowie grudnia. Skoro wiedziała, że ma za dużo spraw na głowie, to mogła przypuszczać, że się nie wyrobi w terminie, bo ma spory poślizg i wtedy udalibyśmy się do kogoś innego. Teraz już jest praktycznie po sprawie, ale nie lubię takich sytuacji, jak ktoś coś obiecuje, a nie wywiązuje się z umowy, a bierze za to nie małe pieniądze. Pozdrawiam :)

Działka oraz zmiany w projekcie

autor: siwaela blog budowlany - wyślij wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »

W związku z tym, że nie ma nas w Polsce, to szukaniem działki zajmował się głównie kolega Andrzeja, który również planował budowę domu. Razem z Andrzejem doszli do wniosku, że dobrze by było mieszkać obok siebie i w tym samym czasie się budować. Działki po 10 arów kupiliśmyw połowie sierpnia 2017 roku na obrzeżach Rzeszowa.

Na początku września udaliśmy się do Pani architekt, aby omówić z nią zmiany w projekcie. 

Zmiany zewnętrzne:

- wysunęliśmy wykusz pod balkon, tak jak na zdjęciu poniżej.

- zmieniliśmy schody zewnętrzne, na takie jak w K. Modern.

- dodaliśmy dwa małe okna w garażu oraz okno na ścianie szczytowej nad garażem (zastanawiamy się czy 1 okno wystarczy, czy lepiej wstawić dwa lub może balkonowe),

- podnieśliśmy ściankę kolankową o 1 pustak,

- robimy lane skosy/stropy,

- usunęliśmy prawie wszystkie okna połaciowe, zostanie tylko nad łazienką.

Zmiany wewnętrzne:

- przesuwamy kominek i dodajemy ścianę tak jak jest w Karmelicie, gdyż wydaje nam się bezpieczniejszą opcją przy dzieciach.

- zamykamy spiżarkę

- w części garażu robimy pralnio suszarnię

- w pomieszczeniu nad garażem robimy sypialnię oraz garderobę i zsyp na pranie do pralni. 

Większość zmian, to głównie kosmetyka, najistotniejszą zmianą, jest przesunięcie kominka, ale bardzo nam na tym zależy. 

Kierownik budowlany zaklepany, budowlańcy również. Czekamy tylko na pozwolenie na budowę i ruszamy z budową. 

Martwi nas to, że to będzie głównie budowa na odległość. Wszystkim przeważnie będzie zajmował się ten kolega Andrzeja oraz teść, a my to tak z doskoku. Myśleliśmy, ze budowa ruszy najpóźniej w połowie marca i ja w tym okresie lecę na miesiąc do Polski, a mąż przylatuje na początku kwietnia, ale nic nie zapowiada, że dostaniemy do tego czasu pozwolenie na budowę. Bardzo długo Architekt zwlekała ze zmianami. Byliśmy u niej na początku września, a ona w grudniu dopiero zaczęła zajmować się naszym, ciągle powtarzała, ze jeszcze czas, że jest zima i do marca będą już wszystkie dokumenty gotowe, chyba że chodziło jej o koniec marca. Zależało nam aby być podczas lania fundamentów i gdy rosną mury, ale chyba nic z tego nie będzie. 



Komentarze (8)
autor:pa.00  dodano: 10 miesięcy temu
Współczuję,nie rozumiem,dlaczego architekt zwleka z czymś,na czym klientowi zależy ?przepraszam,nie robi tego za darmo..no chyba,że zapłaciliście pani z góry :)Pozwolenie otrzymałam w 7 dni,tak,jak mnie moja pani architekt zapewniała.Był listopad,nie wyobrażam sobie,żeby architekt zwlekał z projektem bo jest zima hihi to bardzo dziwne.Bo co ją zima obchodzi?Dla niej to pieniądze do zarobienia,no tak ?dla mnie dziwne zachowanie tej waszej pani architekt ;)
Odpowiedź do pa.00
autor:siwaela  dodano: 10 miesięcy temu
Dla mnie również jest to olewanie klienta. Z tego co wiem pracuje w jakimś Urzędzie i dodatkowo ma swoje biur projektowo architektoniczne. U nas architekci podzielili się między sobą okolicami. Jest po kilku architektów na dany region (u nas 4). Planowaliśmy iść gdzie indziej, ale odsyłali nas z nazwiskami architektów, z naszego rejonu. Za każdym razem nasza architekt była na 1 miejscu. Nie wiem czy to przez przypadek, czy nie. W każdym razie, kolega męża wcześniej z nią rozmawiał i umówił się na spotkanie, a że on zajmuje się sprawami dotyczącymi budowy gdy nas nie ma, więc też poszliśmy do niej, aby on nie musiał jeździć do dwóch architektów. Kobieta ma za dużo spraw na głowie, bo kilka razy było tak, że my mówimy jedno, a ona zapisała sobie co innego i później dzwoni, bo coś jej nie pasuje. Ach, szkoda mówić.
autor:amberg1  dodano: 10 miesięcy temu
Ooo ja też z tych obrzezy😉 powodzenia i wytrwalosci
Odpowiedź do amberg1
autor:siwaela  dodano: 10 miesięcy temu
Witam "sąsiada" i również życzę powodzenia :)
Odpowiedź do siwaela
autor:amberg1  dodano: 10 miesięcy temu
My już mieszkamy 2 lata na parterze. Teraz kończymy poddasze i jutro pierwszy nocleg "na pieterku" więc powoli widać koniec😉
Odpowiedź do amberg1
autor:siwaela  dodano: 10 miesięcy temu
Jak ja już bym chciała mieszkać na swoim, zazdroszczę. Życzę szybkiego wykończenia poddasza i miłego mieszkania.
Tytuł: Okna dachowe
autor:ania24133  dodano: 10 miesięcy temu
Witam,
my też budujemy Karmelitę. Nie obwiacie się, że po likwidacji okien dachowych będzie ciemno w pokojach? My jesteśmy właśnie przez kładzeniem dachówki, więc i okien dachowych i w życiu bym z nich nie zrezygnowała. Teraz w pokojach jest ciemno i ponuro, już się nie mogę doczekać aż okna będą zamontowane.
Pozdrawiam :)
Odpowiedź do ania24133
autor:siwaela  dodano: 10 miesięcy temu
Witam.
Szwagra brat buduje Grację Małą, która jest podobna do Karmelity i również zrezygnował z okien dachowych i wcale nie jest u nich ciemno. Za kilka dni mamy w planie odwiedzić budowę Karmelity Gold, która jest w SSZ i również nie ma okien dachowych. Przekonamy się wtedy czy będzie ciemno w pokojach, czy nie.

Wybór projektu

autor: siwaela blog budowlany - wyślij wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »

Witam Wszystkich :)

Nazywam się Ela, a mój mąż to Andrzej. Pochodzimy z Podkarpacia, aktualnie mieszkamy w Irlandii, ale zdecydowaliśmy się wrócić do ojczyzny i zapuścić w niej korzenie.

Od kilku lat marzył mi się własny dom, mąż podchodził do tego sceptycznie. Ja wychowana na wsi w domu z ogromnym podwórkiem, ogrodem i sadem, mąż w mieście w wieżowcu. Każdy z nas przedstawiał swoje racje i podawał argumenty gdzie lepiej. Andrzej przekonał się do budowy domu dopiero gdy urodził nam się synek i gdy zobaczył ile mały ma swobody i jaki jest radosny, gdy jesteśmy u moich rodziców. 

Zaczęliśmy poszukiwana domu oraz działki. 

Od początku podobała nam się Karmelita Gold 2M, ale mąż stwierdził, że jest za duża, więc szukaliśmy czegoś mniejszego. Kilkakrotnie zmienialiśmy wybrany projekt. Najpierw miał być Juliusz Nowy II z częściowym podpiwniczeniem. Po pewnym czasie opatrzył mi się i stwierdziłam, że za dużo się w nim dzieje i zaczęłam szukać czegoś prostszego. 

Dlatego też kolejnym wybranym przez nas była Noelia BIS 2M z wykuszem, również miała być z częściowym podpiwniczeniem. Jej prostota bardziej do mnie przemawiała i bardzo podobał mi się układ poddasza. Mąż kręcił nosem, że jest za prosta, ale zaakceptował mój wybór. 

Było jeszcze kilka, nad którymi się wahaliśmy. Jeden podobał się mi, inny mężowi, ale to nie było to.

Pewnego dnia mąż stwierdził, że woli wybudować większy dom, niż "pchać się w ziemię", więc znów zaczęły się poszukiwania, tym razem większego, gdyż zrezygnowaliśmy z piwnicy. Na szczęście poszukiwania nie trwały długo, bo szybko odnalazłam Karmelitę Gold 2M. Tak więc pierwszy projekt, który nam się spodobał, jest tym ostatecznym, choć miał kilku konkurentów, ale "pobił" wszystkich :)

Budujemy Karmelitę Gold 2M w odbiciu lustrzanym.